Pokazywanie postów oznaczonych etykietą people. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą people. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 lutego 2013


heey.

Obiecałam kilka postów w ferie i myślę, że wyszło całkiem nieźle - ten jest piąty. Wczoraj wybrałam się na ekspresowe zdjęcia na drugim końcu Warszawy, haha. Niestety mój outfit nie powala na kolana - miałam mało czasu i zero pomysłu. W każdym razie bardzo miło spędziłam czas z moim fotografem/modelem, którego lookbook znajdziecie TUTAJ

I promised to post few posts during my winter break and I think I did well - it's the fifth one already. Yesterday I had a tiny photoshoot at the other side of Warsaw, haha. Unfortunately my outfit is nothing special - I had no time and no idea. However I had a good time with my photographer/model, whose lookbook you can find HERE.  










sobota, 2 lutego 2013


 hullo.

Wróciłam z deszczowego Białegostoku do deszczowej Warszawy. Jednak wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Chociaż miło było odpocząć od zatłoczonej stolicy.
Przez te kilka dni uświadomiłam sobie jak moje miasto przyzwyczaiło mnie do wiecznego pośpiechu. Denerwowałam się nawet, że ludzie na chodnikach idą za wolno, a nie mam jak ich wyprzedzić. Chyba jestem stworzona do 'big city life', haha.
Pomimo pogody, wyjazd całkiem udany. Dużo chodziłam, jadłam dobre rzeczy, widziałam ciekawe miejsca i kupiłam nowe ubrania (najlepsza część :p). Nie wiem, czy robić post o tym co znalazłam na wyprzedażach i w lumpeksach, czekam na ewentualne sugestie :3 Jeśli tak, to po upraniu zrobię wszystkiemu zdjęcia i dodam. Wydaje mi się, że całkiem nieźle trafiłam.
Teraz zostawiam kilka zdjęć, nie jest ich dużo bo warunki nie sprzyjały sesjom, ale mam nadzieję, że nie ma tragedii.

I'm back in rainy Warsaw from rainy Białystok. There is no place like home even though it was good to leave the crowded capital for a while.
During these few days I realised how I got used to never ending rush. I was getting angry because people were walking too slowly and I couldn't even pass them.I think I'm meant to live big city life haha.
Despite the weather, the trip was rather fine. I walked a lot, ate yummy food, saw interesting places and bought new clothes (the best part :p). I'm not sure if I should post about sales and secondhand shops treasures, I'm waiting for your suggestions :3 If yes, then I'll take some photos after washing them and I'll add  here everything. I think I found interesting stuff this time.
Now I'll leave some pictures here, not many of them because of the weather conditions but I hope it's not too bad.























sobota, 19 stycznia 2013


Chciałam napisać coś już jakiś czas temu, jednak w tygodniu wieczory są niesamowicie krótkie i często wolałam usiąść na chwilę do książek, chociaż rzucić okiem na ostatnie lekcje. Nie jestem typem osoby, dla której oceny należą do priorytetów. Co nie zmienia faktu, że nie satysfakcjonuje mnie moja półroczna średnia i postanowiłam, że czas najwyższy, żeby to zmienić.Oprócz szkoły, przeszkadzał mi też fakt, że jestem małym leniuszkiem, haha.
Próbuję spełniać moje noworoczne postanowienia, idzie całkiem nieźle. Ograniczyłam fastfoody, piję więcej wody i herbaty, czytam książki. Obecnie - 'The perks of being a wallflower' w oryginale (podobno polska wersja jest słaba) i 'Zły' - to akurat polski kryminał, który dostałam na święta :3
Ten post jest lekkim bałaganem, chciałam dodać jak najwięcej, dlatego wymieszałam zdjęcia z całego tygodnia. Lecę piec muffinki :3

 I wanted to post something long time ago, but weekdays are so short and I usually choose studying or just chcecking what I was supposed to learn. I'm not the person who is crazy about their marks but I'm not satisfied with those which I got for the first term. That's why I decided to change my attitude and start working harder. But... I'm so lazy though.
I'm trying to fulfill my New Year resolution, and it's going rather well. I don't eat fastfood so often, drink more water and tea, I read books. Now - 'The perks of being a wallflower' original one (I heard polish translation sucks) and 'Zły' which is polish detective story and I got it for Christmas.
This post is a bit messy, I wanted to add as much photos as I could so I mixed everything from last week. And now I'm going tt bake some muffins :3










piątek, 28 grudnia 2012


 Wybrałam się dzisiaj do Centrum Sztuki Współczesnej w warszawskim Zamku Ujazdowkim. Głównym celem była wystawa Maurizio Cattelan'a, jednak przeszłyśmy przez kilka sal, dlatego w międzyczasie pojawiają się zdjęcia obrazów osób niewidomych biorących udział w projekcie Artura Żmijewskiego oraz "Moi sąsiedzi" - czyli rysunki (jeśli się nie mylę) palestyńskich dzieci. Prac Cattelan'a nie było wiele, ale przecież nie liczy się ilość, a jakość. Nie można mu zdecydowanie zarzucić braku oryginalności i umiejętności szokowania odbiorców. Tak, ten wiszący na sznurku chłopiec (oczywiście woskowy) również jest jednym z elementów.
 Wieczór spędziłam siedząc w pokoju z Łozinką przy herbatce i mojej młodszej siostrze, słuchając płyty Selah Sue.

Today I visited Center for Contemporary Art at Ujazdowski Castle. My main direction was  Maurizio Catellans exhibition, but we went through all the rooms so you can see some patings made by blind people taking part in Artur Żmijewski's project and "My neighbours" - which are (if i remember well) palestinian kids drawings. There weren't many Cattelans works but it's still worth going there just to see a few. You can't say he's not original or not able to make the viewers shocked. Yes, that boy (waxwork, luckily) hanging outside is a part of the exhibition.
 So we spent the evening in my room with Łozinka and my little sis. Drinking tea and listening to Selah Sue album.