Pokazywanie postów oznaczonych etykietą let's talk about. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą let's talk about. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 marca 2013

Sama się sobie dziwię, ale jestem tu znowu. Moje piątki są zazwyczaj dosyć pracowite, bo po południu mam cztery godziny rysunku i wracam do domu raczej zmęczona, po całym dniu spędzonym na zewnątrz. Dzisiaj jednak zrobiłam sobie 'wymuszony' dzień wolny i przedłużyłam nieco weekend. Dlatego postanowiłam napisać. 
Chciałam pokazać kilka rzeczy, które przykuły ostatnio moją uwagę. Już od jakiegoś czasu mentalnie żegnam zimę i w mojej głowie panuje wiosna. Najchętniej wyszłabym z domu w szortach i crop-topie, niestety powstrzymuje mnie prognoza pogody, nie będąca jeszcze szczytem moich oczekiwań... Nie wiem, czy jest jeszcze za wcześnie, ale wszystkie te rzeczy zdecydowanie nadają się na nieco cieplejsze temperatury.
Nie podpiszę źródeł, do wszystkich ubrań, ponieważ, szczerze mówiąc ich nie znam. Zdjęcia są z fashiolista.com. Traktuję to bardziej jako inspiracje/wzory, których będę szukać, niż konkretne modele, które koniecznie muszę kupić.
Na górze mój aktualny ideał torebki - lunch bag, jestem na prawdę zakochana i to chyba taki największy 'must-have' na ten moment. Oprócz tego planuję zamówić kolejne Tomsy, tym razem czarne, ewentualnie szare, bo granatowe nie pasują mi do wielu rzeczy i kupić czarne okulary przeciwsłoneczne, gdyż te, które miałam w zeszłym roku, niestety mnie opuściły. I jeszcze ciężki, złoty łańcuch na szyję.

It made me really suprised, but I'm here again. My friday is usually quite busy, because in the evening I have drawing class for four hours and I'm coming back home rather tired after being outside for the whole day. Anyway today I get one 'unwilling' free day and made my weekend a bit longer. That's why I decided to post here.
I wanted to show you guys few things which cought my attention last time. I've been saying goodbye to winter and in my head here's spring already. Preferably I would go out wearing shorts and crop-top, unfortunately the weather clamps me down a bit.
I won't tell you all the credits for these clothes because I just don't know them. All photos are from fashiolista.com. I treat them more like inspirations/examples which I'm going to look for than like particular products that I have to buy.
Up there is my recent perfect bag - lunch bag, I'm really in love with this model and I guess it's my most important 'must-have' for now. I'm also planning to order another pair of Toms shoes (black or grey this time because navy blue doesn't fit most of my outfits) and buy new sunglasses, since my old ones didn't resist last summer. Oh, and heavy, gold chain on the neck.





Dowiedziałam się ostatnio, że ubieram się w niekobiece kolory i chyba muszę się z tym zgodzić. Wszystko czarne, szare, ewentualnie różowe, bądź khaki. Jednak moim zdaniem dobrze wygląda się w tym, w czym dobrze się czuje i na odwrót, dlatego nie planuję zmiany stylu i szukania 'kobiecego' stylu na siłę.
Bardzo chciałabym kupić kolejną marynarkę, tym razem czarną, dłuższą i najlepiej bez guzików - taka pasuje praktycznie do wszystkiego. Zgubiłam gdzieś moją szarą beanie, więc kolejnym celem jest właśnie czapka, ale podobna do tej, którą miałam w ostatnim lookbook'u (ukradziona Łozince). Jak już chyba wspominałam, ostatnio pokochałam koszule, ta na górze jest czymś w rodzaju mojego 'ideału'  -podwinięte rękawy, nieco luźna, bez zaznaczonej talii. Kolor nie jest ściśle określony, nie pogardzę szarą, beżową lub brudno - różową. I na koniec jeszcze dżinsowe szorty z wysokim stanem, które bardzo chciałam mieć już w wakacje, niestety jakoś nie miałam okazji ich kupić, mam nadzieję, że w tym roku się uda.
Na pewno o czymś zapomniałam, ale myślę, że to takie najważniejsze rzeczy. Jeśli ktokolwiek wie, gdzie mogę kupić podobne modele - będę wdzięczna za każdą wskazówkę :3

Last time someone told me that colours I wear aren't girly enough and I need to also admit it myself. everything is grey, black, beige or khaki. But in my opinion we look good when we feel good and the oth ther way round, that's why I'm not planning to change my style and make it 'girly' at a push. 
I would really like to get another blazer, black this time, longer and maybe buttonless - it should fit everything! I lost my beanie somewhere, so another target is the hat, similar to the one I'm wearing in my last lookbook post (stolen from Łozinka). As I probably mentioned before, I've fallen in love with shirts recently. This one in the photo is kind of my ideal - rolled up sleeves, quite baggy, no waistline showed. The colour is not that compulsory, I would like beige or smoked pink as well. And at the end the high-waisted denim shorts that I wanted to get last summer but eventually there was no occasion to buy them that's why I hope this year will be better.
I'm sure I forgot something but I think these are the most important things. If any of you knows where I can buy something 'look-alike' I will be thankful for each clue :3

sobota, 2 lutego 2013


 hullo.

Wróciłam z deszczowego Białegostoku do deszczowej Warszawy. Jednak wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Chociaż miło było odpocząć od zatłoczonej stolicy.
Przez te kilka dni uświadomiłam sobie jak moje miasto przyzwyczaiło mnie do wiecznego pośpiechu. Denerwowałam się nawet, że ludzie na chodnikach idą za wolno, a nie mam jak ich wyprzedzić. Chyba jestem stworzona do 'big city life', haha.
Pomimo pogody, wyjazd całkiem udany. Dużo chodziłam, jadłam dobre rzeczy, widziałam ciekawe miejsca i kupiłam nowe ubrania (najlepsza część :p). Nie wiem, czy robić post o tym co znalazłam na wyprzedażach i w lumpeksach, czekam na ewentualne sugestie :3 Jeśli tak, to po upraniu zrobię wszystkiemu zdjęcia i dodam. Wydaje mi się, że całkiem nieźle trafiłam.
Teraz zostawiam kilka zdjęć, nie jest ich dużo bo warunki nie sprzyjały sesjom, ale mam nadzieję, że nie ma tragedii.

I'm back in rainy Warsaw from rainy Białystok. There is no place like home even though it was good to leave the crowded capital for a while.
During these few days I realised how I got used to never ending rush. I was getting angry because people were walking too slowly and I couldn't even pass them.I think I'm meant to live big city life haha.
Despite the weather, the trip was rather fine. I walked a lot, ate yummy food, saw interesting places and bought new clothes (the best part :p). I'm not sure if I should post about sales and secondhand shops treasures, I'm waiting for your suggestions :3 If yes, then I'll take some photos after washing them and I'll add  here everything. I think I found interesting stuff this time.
Now I'll leave some pictures here, not many of them because of the weather conditions but I hope it's not too bad.























niedziela, 27 stycznia 2013


hullo.
Mam ferie! Czekałam na nie z niecierpliwością, ponieważ w końcu mogę być leniwa nie ponosząc za to konsekwencji, haha. Oczywiście, nie powinnam zapominać o szkole na całe dwa tygodnie, po czym obudzić się w ostatnią niedzielę wieczorem z miliardem rzeczy do zrobienia (co pewnie i tak się wydarzy), dlatego postaram się zaglądać do książek. Jednak mój plan na tegoroczne ferie jest całkiem określony, pomimo, że spędzę je głównie w Warszawie. Jedynie na cztery dni, pod koniec tego tygodnia wyjadę odpocząć od mojej kochanej stolicy, do Białegostoku. 
W każdym razie oprócz przeczytania kilku książek, zdrowego jedzenia i wycieczki na lumpeksy jednym z punktów w moim planie na ferie znalazło się częstsze odwiedziny na blogu. Postaram się przez te dwa tygodnie dodać kilka postów. W środę zapowiadają się zdjęcia, więc liczę na znośne do opublikowania efekty, haha.
Dzisiaj pomyślałam, że dodam coś odbiegającego nieco od tematów innych postów, bo nigdy chyba nie skupiałam się szczególnie na zawartości mojej "kosmetyczki" (której tak na prawdę nie mam - ale określenie brzmi ładnie). Wybrałam tylko kosmetyki, których używam obecnie, zazwyczaj na co dzień. Chyba nie ma tego bardzo dużo, ale jest kilka zdjęć - mam nadzieję, że ktokolwiek to czyta - wytrzyma do końca (:

My winter break has just started! I've been waiting for that because I can finally be lazy with no consequences, haha. Of course I shouldn't forget about school for the whole two weeks, and then realise I have so many things to do on last Sunday (it will probably happen anyway). That's why I will try to make myself study a bit. My winter break schedule seems quite exciting, although I'm gonna mostly stay in Warsaw. I will only leave my lovely capital city for four days and visit Białystok.
However except reading a few books, eating healthy food and seconhands trip, important point in my plan is posting on my blog more often. I'll try to add here several posts during these two weeks. On Wednesday I'm going to the city to take some photos so I hope they will come out good enough to show you them here.
Today I decided to change the main topic of my blog which are clothes. I've never posted anything about my make up routine. I chose only products which I use recently, usually everyday. I don't think it's a lot but I took a few photos, so If anyone will read it - I hope you will hang in till the end (: 


Na początku coś do pielęgnacji - czyli produkty pojawiające się u mnie jedynie przy zimowej i jesiennej pogodzie. Osobiście przetestowałam kilka i jak na razie najlepsza okazała się Neutrogena, zarówno do rąk jak i do ust. Cierpię na niesamowicie suchą skórę, dlatego mam dosyć wysokie wymagania, które w końcu zostały spełnione (:

First thing is the body care - which I only use during winter and autumn. I've tried a lot of hand creams and lip care products, so I can honestly say - Neutrogena does the best both for hands and lips in my case. My skin is really dry in the winter, thats why I expect a lot from this kind of cosmetics, now I'm fulfilled.


Nigdy nie używałam podkładu, czy pudru. Od niedawna zaprzyjaźniłam się jedynie z kremem BB firmy Estee Lauder. Prawdopodobnie nie przypomina oryginalnych, koreańskich kremów BB (których nie miałam okazji próbować) ale jest na prawdę niesamowity, sprawia, że skóra jest jednolita i gładka, nie zostawiając przy tym znienawidzonego przeze mnie efektu tapety. Przy czym cudownie, świeżo pachnie. Mój jest w kolorze 01 Light.

I've never been using foundation or powder. Lately I only tried BB cream from Estee Lauder. I guess it's different than the real, korean BB creams (which I've never tried), but it's amazing. It makes skin smooth and plain without making the mask effect, which I hate. And it smells so fresh! My colour is 01 Light. 


Zazwyczaj używam tylko rozświetlającego korektora pod oczy - Rimmel Match Perfection w kolorze 030 Classic Beige, który szczerze polecam, bo jest moim musthave od, co najmniej, roku. Nie kryje wyprysków, ale świetnie spełnia swoje zadanie jako właśnie rozświetlacz, a często używam go także w roli bazy pod oczy.
Korektor kryjący, jest również z Rimmel. Stay Matte 010 Ivory, jednak dzięki mojej cudownej cerze, która prawie w ogóle nie potrzebuje poprawek, używam go bardzo rzadko.

Everyday I only use concealer and highlighter - Rimmel Match Perfection, colour 030 Classic Beige, which I honestly recommend everyone. It's my must have since at least a year. It doesnt cover acne but does well as the highlighter. I usually use it as a base for eye shadows.
My covering concealer is also from Rimmel, Stay Matte 010 Ivory, but since my complexion doesn't need much correction I use it rather rare.



 Eyelinery i maskary to chyba najbardziej zmienna część wśród moich kosmetyków. Jednak ten eyeliner stał się zdecydowanie moim ulubionym. Rysuje niesamowite kreski, w dokładnie takim kształcie, jaki chcę osiągnąć. Co prawdopodobnie zawdzięcza swojemu krótkiemu, miękkiemu pędzelkowi. Kolor to 01 Noir Black. Dostałam go razem z maskarą na Święta, ale myślę, że kiedy się skończy sama go sobie sprezentuję. Tusz nazywa się Outrageous Volume i świetne sprawdza się przy pogrubianiu i wydłużaniu rzęs - wydają się zdecydowanie gęstsze.

Liquid eyeliners and mascaras are the most often changed part of my make up collection. However this eyeliner became my favourite. It makes perfect lines. It's probably because the brush is short and soft. The colour is 01 Noir Black. Eyeliner and mascara were my Christmas gifts, but i think I'll present them to myself when these will be finished. Mascara is called Outrageous Volume. It thickens and lenghtens the lashes very well.


Biała i czarna kredką to tak na prawdę jedyne, których używam (i może czasem brązowej). Pierwsza jest z Miss Sporty w kolorze 050 Snow, druga z Avon w kolorze black, po drugiej stronie ma gąbeczkę do rozcierania, której nie złapałam na zdjęciu. Biała jest mi całkiem obojętna, nie powala na kolana, ale nie narzekam. Przy czym czarną mogę szczerze polecić - jest miękka, łatwo się rozciera i trzyma całkiem długo.

White and black eyeliners (and maybe brown sometimes) are the only ones I use. The first one is from Miss Sporty, colour 050 Snow, the second is from Avon, colour black and it has the sponge which you can't see in the photo. I don't have any opinion about the white one, it's just normal, when the black one I can honestly recommend - it's soft and easy to blur. It also lasts rather long on the face. 



Ostatnią częścią makijażu, którą stosuję dosyć często - jednak nie codziennie, bo zazwyczaj rano, przed     szkolą, liczy się dla mnie każda sekunda, haha - jest cień do powiek z Inglota w kolorze 329, czyli ciemny, matowy brąz. Po nałożeniu go na korektor (czyli moją bazę) trzyma się całkiem nieźle. Ładnie podkreśla oko i (co dla mnie bardzo ważne) nie ma żadnych drobinek, brokatu, blyskotek ani perłowego połysku.

The last make up product which I usually use - not everyday, because in the morning before going to school every second is so precious, haha - is Inglot eye shadow, colour 329, so it's dark, matte,  brown. After using it with the highlighter as a base it lastes rather long. It accents the eyes really well and (which is so important for me) doesnt shine with any brocade or pearl.  

I ostatnimi elementami, troszkę z innej kategorii są lakiery do paznokci - na zdjęciu cztery, których używam (albo planuję używać) najczęściej. Czerwony - TopFlex longlasting 208, khaki - Wibo Trend Edition back to nature, nude (widać go na jednym ze zdjęć na górze) - Rimmel kolor 500 caramel cupcake i czarny z H&M, Manhunter.

And the last things to show you guys are nail polishes. In the picture you can see four of them, which I mostly use (or I'm planning to use) last time. The red one - TopFlex longlasting 208, the khaki one - Wibo Trend Edition back to nature, the nude one (you can see it on my nail in one of the previous pictures) - Rimmel colour 500 caramel cupcake and the black one - H&M, Manhunter.


Mam nadzieję, że ktokolwiek dotrwał do końca i obiecuję pojawiać się częściej, jeśli tylko czytajacy dadzą jakiś znak, że istnieją. Ah i dziekuję za pytania na asku, bo bardzo miło mi kiedy mówicie, że czekacie na nowy post (:

I hope that anyone read it all and I promise I will be here more often, if any readers will show me they exist. Ah and Thank you for asking me and waiting for new posts, it's so nice to read that from you (:

sobota, 19 stycznia 2013


Chciałam napisać coś już jakiś czas temu, jednak w tygodniu wieczory są niesamowicie krótkie i często wolałam usiąść na chwilę do książek, chociaż rzucić okiem na ostatnie lekcje. Nie jestem typem osoby, dla której oceny należą do priorytetów. Co nie zmienia faktu, że nie satysfakcjonuje mnie moja półroczna średnia i postanowiłam, że czas najwyższy, żeby to zmienić.Oprócz szkoły, przeszkadzał mi też fakt, że jestem małym leniuszkiem, haha.
Próbuję spełniać moje noworoczne postanowienia, idzie całkiem nieźle. Ograniczyłam fastfoody, piję więcej wody i herbaty, czytam książki. Obecnie - 'The perks of being a wallflower' w oryginale (podobno polska wersja jest słaba) i 'Zły' - to akurat polski kryminał, który dostałam na święta :3
Ten post jest lekkim bałaganem, chciałam dodać jak najwięcej, dlatego wymieszałam zdjęcia z całego tygodnia. Lecę piec muffinki :3

 I wanted to post something long time ago, but weekdays are so short and I usually choose studying or just chcecking what I was supposed to learn. I'm not the person who is crazy about their marks but I'm not satisfied with those which I got for the first term. That's why I decided to change my attitude and start working harder. But... I'm so lazy though.
I'm trying to fulfill my New Year resolution, and it's going rather well. I don't eat fastfood so often, drink more water and tea, I read books. Now - 'The perks of being a wallflower' original one (I heard polish translation sucks) and 'Zły' which is polish detective story and I got it for Christmas.
This post is a bit messy, I wanted to add as much photos as I could so I mixed everything from last week. And now I'm going tt bake some muffins :3










piątek, 28 grudnia 2012


 Wybrałam się dzisiaj do Centrum Sztuki Współczesnej w warszawskim Zamku Ujazdowkim. Głównym celem była wystawa Maurizio Cattelan'a, jednak przeszłyśmy przez kilka sal, dlatego w międzyczasie pojawiają się zdjęcia obrazów osób niewidomych biorących udział w projekcie Artura Żmijewskiego oraz "Moi sąsiedzi" - czyli rysunki (jeśli się nie mylę) palestyńskich dzieci. Prac Cattelan'a nie było wiele, ale przecież nie liczy się ilość, a jakość. Nie można mu zdecydowanie zarzucić braku oryginalności i umiejętności szokowania odbiorców. Tak, ten wiszący na sznurku chłopiec (oczywiście woskowy) również jest jednym z elementów.
 Wieczór spędziłam siedząc w pokoju z Łozinką przy herbatce i mojej młodszej siostrze, słuchając płyty Selah Sue.

Today I visited Center for Contemporary Art at Ujazdowski Castle. My main direction was  Maurizio Catellans exhibition, but we went through all the rooms so you can see some patings made by blind people taking part in Artur Żmijewski's project and "My neighbours" - which are (if i remember well) palestinian kids drawings. There weren't many Cattelans works but it's still worth going there just to see a few. You can't say he's not original or not able to make the viewers shocked. Yes, that boy (waxwork, luckily) hanging outside is a part of the exhibition.
 So we spent the evening in my room with Łozinka and my little sis. Drinking tea and listening to Selah Sue album.