sobota, 15 lutego 2014


Chyba słaba ze mnie blogerka :c
Nie będę się tłumaczyć, bo tylko winny się tłumaczy, a ja bardzo się staram udawać, że winna nie jestem. Powiem tylko, że pożyczyłam aparat, więc paskudną jakość zdjęć w tym poście zawdzięczam kamerce w telefonie. Oczywiście nie narzekam, ale spójrzmy prawdzie w oczy.
Przez ostatni miesiąc całkiem sporo się działo, odwiedziłam kilka ciekawych miejsc, poznałam kilku ciekawych ludzi. Szkoła nie dawała o sobie zapomnieć, na szczęście - od wczoraj mam długo wyczekiwane ferie. Poza tym dowiedziałam się, że z powodów zdrowotnych mój semestr zakończy się półtora miesiąca wcześniej niż powinien, co oznacza sporą kumulację materiału. Uważam jednak, że każdy może mi zazdrościć niesamowitych ludzi, którymi się otaczam i którzy bez wątpienia będą mnie wspierać, a nawet robią to już teraz.
Mogę śmiało uznać tegoroczne walentynki za najlepsze w moim krótkim, siedemnastoipółletnim życiu. Jestem zdania, że nie można wymyślić sobie 'scenariusza idealnej randki'. Przynajmniej w moim wypadku takie rzeczy nie zdają egzaminu. Okazuje się, że spontaniczna wyprawa autobusem w poszukiwaniu PUSZKI ARIZONY, średniej jakości chińskie jedzenie w styropianowych pudełkach i dużo rozmów o wszystkim stają się drogą do pełni szczęścia.
Chyba przyszłam powiedzieć, że jestem bardzo szczęśliwą osobą.
( i podrzucić autoreklamę, bo dodałam nowy look na lookboku)

I'm not a good blogger, I guess.
I'm not gonna excuse myself because he who excuses himself accuses himself and I'm still gonna pretend I'm not guilty. The only thing I can say is that I lend my camera to one of my friends and all the bad quality photos posted here were taken with my iPhone. I'm not complaining of course, but let's be honest.
Quite a lot of things have happened during last month, I've visited some interesting places and I've met some interesting people. School hasn't let me forgot about itself. Luckily I've been having a winter break since yesterday. I've been waiting for it for so long...Another thing is I heard that my school year is going to be finished a month and a half earlier than it was supposed to what is caused by my health stuff (I'd rather say - lack of health). That means I'm gonna have the same amount of work, but less time and it may be hard to deal with. However I think I'm the luckiest in the world having so many amazing people around me and I know they will support me - they already do!
I can honestly say that Valentines Day this year was the best in my seventeen-and-a-half-years-old life. I think you can'tjust made up a 'perfect Vdays schedule'  and just follow it. At least in my case it doesn't work at all. It came out that impulsive bus trip to find a can of ARIZONA, average quality chinese food and long talks about anything may be an amazing way to the pure happiness.
I think I just came here to say I'm an extremely happy person.
( and spam a bit with my new lookbook post)  








2 komentarze:

  1. nice pics! cool blog!
    following you hun!

    www.bstylevoyage.blogspot.com
    xx

    OdpowiedzUsuń